Przeczytaj również:
Mamy marzec. W szkołach czuć już gęstą atmosferę, nauczyciele straszą terminami, a Ty pewnie masz wrażenie, że im więcej arkuszy rozwiązujesz, tym mniej pamiętasz. Stop. Zanim rzucisz się na kolejny plik kserówek, musimy sobie coś wyjaśnić. Przygotowanie do egzaminu – czy to matury, czy ósmoklasisty – to maraton. Jeśli teraz zaczniesz biec sprintem, padniesz na twarz w połowie kwietnia, a w maju na egzaminie będziesz patrzeć w kartkę jak w ścianę.
Widzę to co roku: uczniowie masowo drukują arkusze z ubiegłych lat i „uczą się” z nich matematyki. To największy błąd, jaki możesz teraz popełnić. Zapamiętaj: arkusze służą do szlifowania formy, a nie do nauki.
Robiąc arkusz za arkuszem bez solidnych fundamentów, jedynie utrwalasz swoje błędy i stresujesz się niskim wynikiem. To tak, jakbyś chciał nauczyć się grać w tenisa, startując codziennie w turniejach bez ani jednego treningu technicznego. Najpierw musisz zrozumieć działy, opanować narzędzia i schematy, a dopiero potem sprawdzać, czy potrafisz je zastosować pod presją czasu. Arkusz ma Ci pokazać, gdzie jeszcze masz luki, a nie być Twoim głównym źródłem wiedzy.
Możesz znać wszystkie wzory na pamięć, ale jeśli Twoja głowa będzie "przegrzana", stres wytnie Ci połowę wiedzy w kluczowym momencie. Na ostatniej prostej higiena nauki jest ważniejsza niż kolejna zarwana noc.
Planuj odpoczynek tak samo jak naukę. Twój mózg potrzebuje czasu na tzw. konsolidację wiedzy. To, co policzyliśmy na zajęciach o 18:00, układa się w Twojej głowie dopiero wtedy, gdy śpisz lub idziesz na spacer.
Odetnij szum. Nie porównuj się do osób, które "przerobiły już 50 arkuszy". Ważniejsze jest, że Ty przerobiłeś 5, ale dokładnie przeanalizowałeś każdy błąd i wiesz, dlaczego go popełniłeś.
Włącz MATMĘ w swojej głowie! To nie znaczy: myśl o liczbach 24/7. To znaczy: naucz się logicznego wyciągania wniosków. Kiedy patrzysz na zadanie, masz widzieć ścieżkę rozwiązania, a nie przypominać sobie, co było w kluczu odpowiedzi dwa lata temu.
Jeśli czujesz, że dzisiaj "nie wchodzi" – odpuść. Idź pobiegać, pograj w coś, wyjdź do znajomych. Matematyka wymaga świeżości. Przemęczony umysł nie kojarzy faktów, a matura to w dużej mierze zadania, które trzeba po prostu "ugryźć" sposobem, a nie wyryć na blachę.
Zostało jeszcze trochę czasu. Wykorzystaj go mądrze. Szlifuj formę na arkuszach raz na jakiś czas, ale resztę energii włóż w łatanie konkretnych dziur w wiedzy. Spokojna głowa to Twój największy atut na sali egzaminacyjnej.
mgr Adam Wysocki