arrow left
arrow right

Przeczytaj również:

Przerwany łańcuch kostek domino jako symbol błędu w obliczeniach matematycznych.
26 kwietnia 2026

„Głupie błędy” nie istnieją. To błędy systemu, który masz w głowie

Często po zajęciach albo próbnych arkuszach słyszę: „No tak, wiedziałem jak to zrobić, ale zrobiłem taki głupi błąd...”. Mam dla Ciebie złą wiadomość: w matematyce nie ma czegoś takiego jak „głupi błąd”. Każda pomyłka to sygnał, że Twój system pracy zawiódł w starciu ze stresem. Jeśli teraz, na tydzień przed maturą, nie zmienisz podejścia, te „głupie błędy” zjedzą Twój wynik w maju.

 

Skąd bierze się „zaćmienie”?

To proste: Twój mózg na egzaminie pracuje w trybie przetrwania. Kiedy widzisz zadanie, chcesz je jak najszybciej „mieć z głowy”. To wtedy przestajesz zauważać minusy, zapominasz o dziedzinie, albo – co jest klasykiem – odpowiadasz na pytanie, którego nie było w poleceniu (np. podajesz pole zamiast obwodu). To nie jest brak wiedzy. To błąd Twojego systemu operacyjnego.

 

Jak naprawić system w 7 dni?

Aby przestać tracić punkty za nic, musisz wdrożyć procedury. Oto moje zasady „Matematycznego BHP”:

  • Zasada dwóch czytań: Czytasz polecenie. Rozwiązujesz zadanie. Zanim zaznaczysz odpowiedź, czytasz polecenie drugi raz. Sprawdź, czy na pewno wyliczyłeś to, o co pytali.

  • Ograniczone zaufanie do obliczeń w pamięci: Na maturze 7•8 może wynieść 54, jeśli będziesz wystarczająco zestresowany. Pisz wszystko. Każdy krok. Nie po to masz tablice i kalkulator, żeby zgrywać bohatera w pamięci.

  • Audyt końcowy: Jeśli skończysz arkusz 30 minut przed czasem, nie oddawaj go. To najważniejsze pół godziny Twojego egzaminu. Przejrzyj każde zadanie tak, jakbyś sprawdzał pracę swojego największego wroga – szukaj błędów złośliwie i z niedowierzaniem.

 

Włącz MATMĘ, wyłącz pośpiech

Pamiętaj, że matura to nie wyścigi. Nikt nie dostaje punktów za bycie pierwszym przy wyjściu z sali. Punkty dostaje się za poprawność. Jeśli w Twojej głowie system „szybkiego liczenia” wygrywa z systemem „uważnego sprawdzania”, to znaczy, że matma jeszcze nie została w pełni włączona. Masz jeszcze kilka dni. Zacznij traktować sprawdzanie zadań jako integralną część liczenia, a nie „zło konieczne”.

 

Pamiętaj, że teraz liczy się strategia – szlifuj formę mądrze, o czym pisałem w artykule Maraton, a nie sprint.

Adam Wysocki

mgr matematyki